TVP 11 - pozwól że wyjaśnię
Spadkobiercy geniuszu i telepatia oszustów

EKO - EFEKT CIEPLARNIANY

EKO - EFEKT CIEPLARNIANY

04-09-2021

EFEKT CIEPLARNIANY – EPOKA LODOWCOWA

 

obecne anomalie pogodowe.

Pożary – określone linie

opady jak wyżej

rozpuszczanie biegunów – Grenlandia 22 stopnie

 

O  CO  CHODZI  Z  TYM  OCIEPLENIEM  KLIMATU ?

Uwzględniając temperaturę ciekłej lawy i grubość skorupy ziemskiej ( 100 km ) oraz jej przenikalność termiczną na ziemi powinno być 2x cieplej a nie jest. Samo nasuwa się pytanie dlaczego ?

RYS,

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA

Skoro tak powinno być, to dlaczego mówi się o efekcie cieplarnianym skoro z wyliczeń wynika, że powinno być 2 razy cieplej, to raczej było ochłodzenie klimatu a nie ocieplenie i teraz ono ustępuje ?

RYS.

EFEKT CIEPLARNIANY A APOKA LODOWCOWA

 

Porównajmy, przeanalizujmy, a zapewne zrozumiemy.

 

Wkładamy Ciepły produkt o temperaturze 20 st C do lodówki.

Jego ciepło zostaje odebrane i przetransportowane na zewnątrz, do takiego radiatora ( chłodnicy ) z tyłu chłodziarki. We Wnętrzu lodówki utrzymywana jest stało temperatura około 4 stopni. Aby tak było potrzebny jest tak zwany agregat, czyli kompresor.

RYS.

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA

Podobnie jest z naszą planetą. Promienie słońca ogrzewają powierzchnie ziemi. To ciepło jest odbierane i przetransportowane pod jej powierzchnię do głębokości ciekłej lawy i tam jest ono utrzymywane.

RYS.

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA

Czyli nieco inaczej niż w porównaniu z lodówka gdzie utrzymywana jest niższa temperatura, a oddane na zewnątrz ciepło ogrzewa powietrze chłodząc w ten sposób żeberka chłodnicy.

Ponieważ nic nie obiera tego ciepła, zatem jest ono tam tak duże - wysoka temperatura.

Z powyższego wynika, że sprawność takiego „agregatu” jest nie porównywalna z lodówką.

RYS.

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA

 

AUTOMATYCZNIE NASUWAJĄ SIĘ PYTANIA - JAK SIĘ TO DZIEJE ?

 

Jakie prawa fizyki tym rządzą ?

 

Jaki to „agregat” odbiera ciepło i transportuje je do wnętrza ( do poziomu ciekłej lawy ) ?

 

W jaki sposób to ciepło gdy już się tam znajdzie jest utrzymywane w miejscu ?

 

Pytania się mnożą.


Nasuwa się jeszcze podstawowe podwójne pytanie - SKORO TAK JEST TO DLACZEGO NAS TAK BAJERUJĄ, O CO IM CHODZI ? KTO TO SĄ OWI ONI ?


W sumie już zahaczyłem o problem obecnego roku, o „ANOMALIE POGODOWE”. Czy na pewno taki stan pogody jak tegoroczny jest anomalią, czy raczej stanie się to w niedługim czasie normą ?

 

W zależności od odpowiedzi na to pytanie słowo anomalie będziemy pisać bez, lub w cudzysłowie.

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA

 

Kraje, te wewnątrz Europejskie miały problemy z opadami. W Polsce ten rok jest wyjątkowo mokry. A Obszar Grenlandii nawiedziły upały rzędu 22 stopni Celsjusza, co spowodowało olbrzymie rozpuszczanie się lodowców.

 

W innych obszarach Europy w tym, 2021 roku były nieprawdopodobne upały, które wywołały pożary na gigantyczną skalę. To była Grecja, to była Turcja. Także i ale nieco skromniej było to w Hiszpanii. Zwróćmy uwagę, że to rejon morza śródziemnego.

 

Tu oprócz myślenia, iż to są zmiany klimatyczne przychodzą mi na myśl działania czysto polityczne. Takie myśli nie wzięły się same z siebie. Są one uwarunkowane pewnymi wcześniejszymi zdarzeniami. Jeżeli tak jest, to w jaki sposób tego dokonano i co najistotniejsze kto ? To taki mały wstęp, do małej teorii spiskowej. Opis tego wątku będzie na końcu tej publikacji.

RYS

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA

 

Obecnie rozważę problem z punktu odniesienia nauki. Czyli astronomii, geologii i fizycznych zjawisk temu towarzyszących.

 

A naukowo jest oto tak:

 

Obecnie ziemia weszła w korelację ze słońcem w epokę lodowcową, dlaczego zatem jest znacznie cieplej niż w gdy była ona w klasycznym połączeniu ?

 

Naukowcy twierdzą, że przyczyną jest ocieplenie klimatu z powodu naszej, ludzkiej działalności. Po prostu, że winni jesteśmy temu my, ludzie. Inni że to nie ma z nami nic wspólnego, bo tak się działo na naszej planecie zawsze. Jaka jest zatem prawda ?

 

Mówi się, że jak zwykle jest ona pośrodku.

Ja jednak twierdzę, że prawda jest naga dlatego trudno ją odkryć.

Jest wytłumaczenie tego wszystkiego i to bardzo logiczne zdroworozsądkowe, takie z którym z trudno się nie zgodzić. Co ciekawe, nie ma to specjalnie wiele wspólnego z obecnymi wyjaśnieniami problemu. Jest to tak nowatorskie i tak logiczne zarazem, że chciałoby się krzyknąć EUREKA. Podzielę się tymi nowościami.



Cała nasza planeta, a właściwie cały kosmos, cały wszechświat działa na zasadzie naczyń połączonych. Jedno zależne jest od drugiego, a to razem wpływa i na trzecie.

RYS

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA

 

Napisałem że według mnie faktyczną przyczyną tak szybkiego ocieplenia klimatu nie jest działalność człowieka, a cykle geologiczne, a cykle korelacji ZIEMIA – SŁOŃCE.

RYS

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA TVP11.PL

 

Na pewno ma ona ( działalność człowieka ) wpływ, ale nie taki jak się nam to przedstawia.

Obserwacja laicka, czyli ta bez poznania wszystkich cegiełek układanki jak wynika z dotychczasowej treści tej hipotezy podsunęła trochę sprzeczne, trochę zniekształcone rozwiązania, które funkcjonują w obiegu.

 

 

Nie biorąc pod uwagę historii geologicznej ziemi i historii bezprzewodowych połączeń obiektów astronomicznych ( KORELACJI ), w tym ziemia słońce wyciąga się błędne wnioski.

 

Tak się najczęściej dzieje, gdy do głosu dostają się laicy. Są nimi po części humaniści. To ci którzy nie uzupełniają wiadomości z przedmiotów ścisłych, a przecież one żądzą tym co się dzieje. To nie poezja a prawa fizyki powodują wzajemne zależności. Są to zatem laiccy humaniści ale i POLITYCY.

 

Ci drudzy nierzadko są celowo i świadomie wprowadzani w błąd przez jeszcze innych, również i tych, którzy chcą zrobić na tym kapitał ( różnego rodzaju kapitał – finansowy także ) ale i... i to wcale nie rzadko celowo i świadomie sami ( POLITYCY ) wprowadzają w błąd innych. Wprowadzają w błąd opinię publiczną. Pamiętajmy iż są oni władni, mają możliwości tak działać.

 

Robią to dla władzy, dla pieniędzy, dla poklasku. To hipokryci w czystej postaci. Tak się również czyni aby wprowadzić psychozę strachu. Wtedy łatwiej się człowiekiem steruje. Ot jesteśmy jak takie ludzkie marionetki. To taka już kolejna w moim wydaniu teoria spiskowa. Władni tego świata tak z nami postępują. To naprawdę przypomina już rok 84 Orvela. Tak dla zabawy przypomnij sobie komedię Machulskiego – SEKS - MISJA. Rozumiesz o co mi chodzi ?

 

Wracam do podstawowego wątku.

NAIWNI LAICY PODPORZĄDKOWUJĄ SIĘ IM. Stają się ich klakierami, ich marionetkami.

 

Historia ziemi dowodzi, że w jej życiu takie okresy się już działy. Pójdźmy tą drogą i podłączmy jeszcze i inne, jakże mocno historyczne elementy cykli natury. Skoro zmiany cieplne, w tym epoka lodowcowa zależne są od działania słońca i praw fizyki ( np. efekt Peltiera ), to znaczy że należy wziąć pod uwagę inne, pozornie nie mające związku elementy układanki.

 

Chodzi mi konkretnie o POWSTANIE ŻYCIA.

 

( wierzącym uświadomię że i ja wierzę w Boga, a jednak daję wiarę powstawania nowego. Czytelniku ewolucja dowodzi geniuszu twórcy, a nie zaprzecza jego istnieniu. Tu chodzi o ewolucję – powolne zmiany, które modyfikują organizm dostosowujący go do zmian w otoczeniu, a one przecież jak widać następują. Ewolucja tak a nie EWOLUCJONIZM ).

 

Twierdzi się, że zanim ono powstało na ziemi były jakże niesprzyjające warunki. Padały kwaśne deszcze, atmosfera składała się w dużej mierze z gazów CIEPLARNIANYCH ( w tym metanu ). Katalizatorem, elementem dostarczającym to co nazywamy energią były wyładowania atmosferyczne.

RYS

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA

 

Ta hipoteza, która po przeprowadzeniu kilku prostych doświadczeń okazała się w dużej mierze potwierdzać, iż tak właśnie było dowodzi, że to co się obecnie dzieje jest poza naszym wpływem. Podstawowym budulcem do kwasu DNA jest kwas RNA. On powstał w tamtym czasie. Proste doświadczenia o których piszę spowodowały, że z gazów cieplarnianych i innych składowych powstał kwas RNA. ON JEST PODSTAWOWYM POKARMEM NATURY. Abyś mógł to czytelniku zrozumieć przeczytaj rozdział – RNA POKARMEM NATURY.

 

RNA POKARMEM NATURY

Jak wspomiałem nauka wysunęła hipotezę, że zanim życie na ziemi powstało padały kwaśne deszcze, a w atmosferze było masę gazów, które obecnie nazywamy cieplarnianymi. Gazów typu - metan – siarkowodór – dwutlenek węglą itp. Były również gigantyczne wyładowania atmosferyczne ( burze ). TYLE WIEMY, TO NA POCZĄTEK.

 

Tak było w istocie, tego dowodzą badania naukowe, ale w jaki sposób, w tak pozornie ekstremalnie niesprzyjających warunkach mogło powstać życie ?

ODPOWIEDZIĄ JEST OPIS EKSPERYMENTU, KTÓRY ZOSTAŁ PRZEPROWADZONY ZALEDWIE KILKA, NO MOŻE NAŚCIE LAT TEMU

 

Wzięto szczelne akwarium i nalano do niego wody. Przestrzeń nad nią wypełniono gazami, w tym cieplarnianymi.

 

Góra akwarium przykryta była stożkiem, którego zakończenie połączone zostało z rurką z umieszczonymi w niej dwiema elektrodami podłączonymi pod prąd elektryczny, w wyniku czego powstawało iskrzenie imitujące wyładowana atmosferyczne.

Całość była bardzo szczelną aby odłączyć to od czynników zewnętrznych.

 

Powodowało to parowanie wody, zmieszanie jej z gazami i całość przedostawała się przez rurkę gdzie poddawana była wyładowaniom elektrycznym. Potem woda skraplała się i opadała do akwarium i cykl powtarzał się.

RYS

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA

 

Tak działo się nieprzerwanie przez kilka tygodni. Po tym czasie zauważono, że na dnie zbiera się jakaś brunatna maź. Rozebrano przyrząd do doświadczenia i zajęto się tą substancją. Była ona mocno cuchnącą, jednak gdy zbadano czym to jest to okazała się być idealnym KWASEM RNA.

RYS

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA

 

 

Musimy wiedzieć, że RNA to jest podstawowy budulec kwasu DNA.

 

 

Zatem hipoteza oparta na twierdzeniu, że zanim powstało życie były na ziemi ( jak się okazuje tylko pozornie ) nie sprzyjające warunki okazała się być prawdziwą.

 

W TYM KONTEKŚCIE POPATRZMY NA INNE SPOSTRZEŻENIA DOTYCZĄCE NOWOŚCI W DNA ( NOWEGO, NIE ZNANEGO NAM GENETYCZNIE GATUNKU ). ( Wierzącym powtórzę że i ja wierzę w Boga, a jednak daję wiarę powstawania nowego. Czytelniku ewolucja dowodzi geniuszu twórcy, a nie zaprzecza jego istnieniu. Tu chodzi o ewolucję – powolne zmiany, które modyfikują organizm dostosowujący go do zmian w otoczeniu, a one przecież jak widać następują. Ewolucja tak a nie EWOLUCJONIZM ).

 

 

Wylęgarnią nowych organizmów, nowych pod względem zmian w DNA jest puszcza Amazońska. Co się tam dzieje, że tak szybko powstaje nowe DNA ?

 

Otóż wilgotność jest olbrzymią. Wszystko tam paruje i zachodzą w olbrzymich ilościach procesy gnilne i inne powodujące wydostawanie się do atmosfery gazów cieplarnianych połączonych z olbrzymią ilością tlenu i pary wodnej. Pamiętaj że dzieje się to w super ekologicznym środowisku – w puszczy AMAZOŃSKIEJ.

Gdy odparują, różnice temperatur są tak duże, że powstają burze i to kilka razy dziennie. To razem jak już wiemy powoduje powstanie kwasu RNA. Czyli podstawowego budulca DNA.

RYS

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA

 

Gdy on, deszcz jak się okazuje razem z RNA opadnie na ziemię, to organizm, do którego się on dostanie szybko przetwarza go z uwzględnieniem „zapisu” swojego DNA ze zmianami otoczenia.


Napisałem że przetwarza go. O co tu chodzi ?

Najpierw weźmy po uwagę przeszłe potomstwo, dopiero potem wyjaśnię jak organizm zmienia swoje JA przy korzystaniu z opadów w postaci kwasu RNA

Gdy się rodzimy, to nasz organizm prawie idealnie dostosowany jest do realności dnia.

 

Chodzi o parametry otoczenia w jakich żyjemy. Do naszych rodziców docierają informacje o parametrach otoczenia – ILOŚĆ TLENU – TEMPERATURA – ŚWIATŁO – I INNE. Te informacje zostają zapisane w pamięci, trochę dziwnej pamięci, bo chodzi o obudowę DNA.

 

Nasz genotyp ma uwzględnione te dane. W chwili narodzin nasze DNA dostosowane jest do obecnego stanu otoczenia, a one nie uległo jeszcze dużym zmianom. Tak się dzieje z każdym żywym organizmem.

 

Tak jak na rys poniżej można przedstawić zakres naszej możliwości korzystania z jednego z parametrów otoczenia. W tym zakresie możemy istnieć. Przekraczając ten odcinek w którąkolwiek ze stron umieramy. Ideałem jest środek. Gdy się rodzimy, to ilość substancji dokładnie wyznacza środek odcinka i to jest dla nas ideałem.

 

SKĄD WZIĄŁ SIĘ OWY ŚRODEK ?

Jak wspomniałem naszym rodzicom zostało to zapisane. Jednak nasz odcinek nie mógł być dowolnie zmodyfikowany parametrami otoczenia. Musiał uwzględniając także przedziały rodziców. Tylko nie znacznie może on odbiegać od ich wzorca.

 

CZYLI RODZICE PLUS PARAMETRY OTOCZENIA I ŚRODEK Z TEGO. To jest jen nasz zakres korzystania z jednego z elementów natury.

RYS

OCIEPLENIE KLIMATU EPOKA LODOWCOWA

Link do atr. ZAPIS PAMIĘCI NASZYCH PRZODKÓW NA OBUDOWIE DNA - kliknij

Organizm przetwarza go ( RNA ) na nowe DNA, które uwzględnia DNA właściciela i zmiany otoczenia od chwili gdy powstał uw organizm, do chwili dostarczenia mu budulca ( RNA ), który natychmiast zostaje przetworzony na nowe DNA.

 

Gdy jest w powietrzu w ogóle RNA, a tym bardziej gdy jest go wyjątkowo dużo ( a tak właśnie jest w Amazonii ) to siłą rzeczy potomstwo może mieć z jakichś przyczyn już w pierwszej, lub kilku liniach inne DNA niż przodek. Tam, w Amazonii dzieje się to bardzo szybko z uwagi na RNA i inne jakże sprzyjające warunki do zaistnienia nowego.


Teraz nasze DNA

Jak wspomniałem nasze przedziały korzystania z elementów natury są w chwili narodzin idealne. Jednak w czasie parametry otoczenia zmieniają się. Czym dłuższy czas naszego istnienia to rozbieżności od wzorca są większe. Same rozbieżności, ale również i ilość parametrów. Siłą rzeczy jedno mnoży się przez drugie i zaczynamy bardzo odstawać od obecnych parametrów natury.

 

Jest w sumie tego tyle że gdybyśmy chcieli do powyższego dostosować nasz organizm to WYMAGAŁBY ON KAPITALNEGO REMONTU.

 

DOSŁOWNIE WSZYSTKO TRZEBA BY ZMIENIĆ ABY DOSTOSOWAĆ SIĘ DO REALNOŚCI DNIA.

 

Porównanie do REMONTU JEST TRAFIENIEM W DZIESIĄTKĘ.

 

Gdy psuje się w aucie jeden podzespół, to naprawiamy to na bieżąco. Jeżeli czynimy to systematycznie to auto nie będzie wymagać tak szybko napraw kapitalnych – KAPITALNEGO REMONTU.

 

Nasz organizm sam się regeneruje jeżeli dostarczy mu się odpowiedniego budulca.

 

Gdybyśmy dostarczali mu codziennie małe ilości RNA to zapisane zmiany w otoczeniu natychmiast modyfikowałby nasze DNA, które zmieniałoby bardzo subtelnie ( prawie nie zauważalnie ) organa.

 

Jednak tylko w niektórych obszarach globu są warunki w których dostarczane jest na bieżąco RNA. Są to obszary tak zwane eko, czyli np. AMAZONIA.

 

Siłą rzeczy po czasie naszego życia powiedzmy 45 lat gdy nie dostarczaliśmy mu budulca ( RNA ) jest zapisanych bardzo dużo rozbieżności między naszym organizmem a bieżącymi parametrami natury.

Są one zapisane w naszych organizmach.

Powiedzmy że teraz, nagle dostarczamy dość dużą dawkę RNA. Taka dawka wystarczyłaby na wiele zmian organizmu – dostosowania go do obecnego stanu otoczenia.

Problem jednak w tym, że ilość zmian jest tak dużą że gdy wszystko nagle zaczyna się regenerować ( dostosowywać ) to jest to bardzo, bardzo nie bezpieczne.

Problemem  jest również i taki iż powinny one następować w odpowiedniej kolejności.

Najpierw organ A, potem on wpływa na B i teraz dopiero samo B . To mniej więcej coś w tym stylu.

 

Jednak gdy potrzebnych zmian jest dużo i budulca także, to zaczyna się to nagle razem zmieniać - jednocześnie A i jednocześnie B ( będą błędy, ktore spowodują chorobę, a nawet śmierć ).

Gdy teraz A wpłynie na B, to będzie nie współistnieć z np. C - źle skonfigurowane.

 

Czyli małe dawki, to lekarstwo a duże to trucizna. Tak jak zresztą wszystko w życiu.

RYS

 

Powyższe dowodzi, że dostarczając organizmowi RNA będziemy powodować jego dużo szybszą, a czasami w ogóle możliwą regenerację.

RYS

 

Tu czytelniku weź pod uwagę fakt, że podstawowym surowcem do szczepionki przeciwko koronawirusowi jest właśnie zastosowanie w nich kwasu RNA. Dowodzi to tego, że co do RNA po prostu mam rację.

 

WIEMY ZATEM, ŻE PRZYRODA ODŻYWIA SIĘ RNA

 

Zahaczyłem już o koronawirusa – tu wśród ludzi są takie rozbieżności w poglądach, że warto im zwrócić uwagę na niektóre elementy układanki. Dlatego na końcu będzie i rozdział temu poświęcony.

 

Wracając do gazów

Gazy cieplarniane występujące w naturze nie są spalane jak się dzieje w przypadku ludzkiej ingerencji.

My spalamy metan aby nie dostał się on do atmosfery ale w zamian dajemy jej w wyniku takiego spalania CO2.

 

Myśląc, że CO2 jest mniej niebezpieczne od metanu.

 

Pamiętajmy jednak że mimo iż ten gaz ( metan ) jest niepożądanym w atmosferze, to są jednak tylko pozory.

W perspektywie czasu gdy to ocieplenie osiągnie apogeum, to opadną na ziemię elementy które poprawią – zmodyfikują – dostosują – organizmy do otoczenia.

Życie będzie zdrowsze a organizmy nieco inne. Dostosowane do realności dnia ( zewoluowane,  w tym cylku natury - hwilowego ocieplenia -  zmiany ewolucyjne będą wyjątkowo duże. Właśnie w takich sytuacjach następują zmiany gatunkowe ) .

 

Metan uwalnia się z lodowców. Samo nasuwa się pytanie skąd on się tam wziął ?

Oczywistym jest iż to w wyniku działań natury tak się stało.

Został tam zgromadzony jak w magazynie i w czasie gdy będzie on potrzebny zostanie wyjęty z niego aby móc wpłynąć na regenerację żywych organizmów –

        W PERSPEKTYWIE CZASU JAKŻE MOCNO  ZMIENIAJĄC ICH DNA.

 

Skoro tak się dzieje obecnie, to oznacza, że natura weszła w cykl zmian i my powinniśmy się dostosować i zrozumieć problem, a nie opowiadać bajki.

Tak się działo zawsze, to jest cykl natury w którym wyjątkowo mocno ewoluują gatunki. W tym czasie UDOSKOMNALAJĄ SIĘ.

 

Ilość uwięzionego metanu w naturze jest nie porównywalnie większą niż ta wytwarzana przez człowieka.

Zatem myśląc logicznie to nie człowiek jest winień ( w nie wielkim stopniu on ) ocieplaniu. Oczywiście jeżeli w ogóle można mówić o winie.

Z powyższego wiemy już że i gazy cieplarniane, w tym metan są potrzebne do rozwoju i zmian w żywych organizmach.


Potrzebne a ogólnie obecnie uważne za szkodliwe, zatem o co tu chodzi ?


One jak wszystko w życiu w odpowiednich ilościach są elementem niezbędnym do życia ( LEKARSTWEM ), ale w nadmiarze szkodzą.


To to jak z alkoholem, małe ilości lekarstwem duże robią spustoszenie w organizmie.


MAMY JUŻ DWA DODATKOWE ELEMENTY UKŁADANKI, KTÓRYCH WIĘKSZOŚĆ ZE ZWYKŁYCH LUDZI NIE BRAŁABY POD UWAGĘ ABY ZROZUMIEĆ EFEKT  CIEPLARNIANY.


JAK WIDZAĆ TO JEDNAK BARDZO SIĘ ŁĄCZY.


1 KORELACJA ZIEMIA SŁOŃCE


2 ZAISTNIENIE KWASU RNA W ABSURDALNIE NIE SPRZYJAJĄCYCH WARUNKACH

 

Wspomniałem o korelacjach ziemia słońce na zasadzie epoki lodowcowej. Wspomniałem także o efekcie Peltiera, jednak dotychczas nie wyjaśniłem o co w tym chodzi. Co to jest efekt Peltiera ?

EFEKT CIEPLARNIANY A APOKA LODOWCOWA

 

TYLKO

 

LUDZI

 

 

 

............ …

 

Czyli zanim wyłożę w czym rzecz z tym ociepleniem muszę cię czytelniku zapoznać z pewnymi prawami fizyki, o których istnieniu w ogóle nie słyszałeś, albo wiesz o nich niezbyt wiele. Chyba że jesteś profesjonalistą w pewnych dziadzinach.

 

Na dwa elementy już cię po części naprowadziłem. Skoro podałem je do wiadomości to oczywistym jest iż będą one potrzebne aby DOBRZE ZROZUMIEĆ CAŁOŚĆ.

Zatem teraz pora na kolejne, a jakże są one wążne.

 

Chodzi o wspomniane już zjawisko Peltiera i Sobecka. Ich siła łączy się z korelacją ziemia słońce, które to zależności sterują w pewien sposób przepływem prądu elektrycznego w naturalnym ogniwie Peltiera. Przepływ prądu w takim ogniwie powoduje transport ciepła z jednego miejsca do innego. Tak jak to się dzieje w lodówce. Zrozumienie tych zjawisk pozwoli na dokładne poznanie tego o czym na razie tylko wspomniałem – czyli KORELACJI ZIEMIA SŁOŃCE.

 

Jest ocieplenie, które to łączy się z korelacjami obiektów astronomicznych, to zaź wpływa na zjawiska fizyczne, na ich intensywność na ziemi To wszystko połączone jest pierwszym elementem, czyli CIEPŁEM.

 

Z powyższego wynika że musimy również wiedzieć ( PRZEPRASZAM, PRZEDE WSZYSTKIM WIEDZIEĆ ) czym w istocie jest ciepło. A Czy wiesz czytelniku co to jest ciepło, co to jest temperatura, czy potrafiłbyś podać tego taką definicję aby każdy, aby laik mógł to zrozumieć ?

 

Myślę że niestety nie, myślę, że większość z nas nie wie co to w istocie jest ciepło. Równie ważnym elementem jest ekran magnetyczny, a pamiętajmy że ziemię oplata pole magnetyczne.

Zacznijmy od podstawy, czyli od ciepła.

Przedstawię to po chłopsku, czyli wyjaśnię z Polskiego na nasze. To jak się zorientujesz wystarczy abyś pojął co się dzieje z tą temperaturą. Jak wspomniałem to na początek wystarczy, jednak w dalszej części, w innym rozdziale precyzyjniej to opiszę. Chodzi o to abyś mógł pojąć i inne, jakże ciekawe zjawiska.

 

CO TO JEST ZATEM CIEPŁO ?

 

Ciepło to nic innego jak energia kinetyczna. To chaotyczny ruch atomów. No niby wiemy co to energia kinetyczna ale jak to ugryźć do tego co nazywamy temperaturą – ciepłem ?

 

Aby mógł to zrozumieć zwykły zjadacz chleba trzeba posłużyć się pismem obrazkowym, czyli rysunkami.

 

Napisałem że ciepło to chaotyczne drżenie atomów cząsteczki, to chaotyczny ruch atomów tej cząsteczki, a raczej cząsteczek, bo jest ich w materii znacznie więcej niż jedna cząsteczka.

A CO TO JEST CZĄSTECZKA ?

 

Cząsteczka to połączenie ze sobą co najmniej dwu atomów i teraz powtarzam pytanie, co w takim przypadku nazywamy ciepłem ?

 

Pomińmy na razie wnętrze samych atomów. Weźmy natomiast ich ruch, one po prostu drżą, takie drżenie nie jest harmoniczne a przypadkowe.

Takie drżenie możemy nazwać energią kinetyczną, to się nazywa energia kinetyczna. Właśnie to drżenie jest tym co nazywamy temperaturą. Czym jest ono większe to mówimy, że temperatura jest wyższa.

 

Narysujmy sobie ustawione w szeregu kule bilardowe

rys

 

Uderzmy kijem w pierwszą z nich

rys

 

Spowoduje to, że ona obierze energię uderzenia i przekaże ją następnej, tamta kolejnej i tak dalej.

Rys

 

Gdy kula obierze energię uderzenia, to będzie nie widocznie dla nas W SWOIM WNĘTRZU drżeć transportując energię z jednego końca na drugi.

Rys

 

Aby lepiej to zrozumieć. Weźmy głęboko talerz i nalejmy do niego wody

rys

W miejscu A kapnijmy na znajdującą się tam wodę jeszcze jedną kroplą.

Rys

 

 

To spowoduje zaistnienie fali na wodzie. Będzie się ona rozkładać do połowy talerza, potem zacznie się ponownie składać. Ta fala to jakby charakterystyka uderzenia tej kropli, czyli kropli jako takiej i jej energii wynikającej z jej ruchu zanim upadła na wodę.

RYS

 

W miejscu oddalonym dokładnie o 180 stopni od miejsca jej wlania powstanie jej odbicie, odbicie lustrzane. Kropla wypchnięta będzie w górę.

RYS

 

Oczywistym jest, że prawo grawitacji nie pozwoli jej wyskoczyć mocno w górę, ale to co się stanie odda w wystarczający sposób wszystkie informacje o kropli. Gdy ta wypchnięta w górę znowu odpadnie ( z powodu grawitacji ), to teraz w przeciwnym kierunku, ale już z mniejszą siłą zaistnieje fala niosąca o niej informację i tak się będzie dziać, aż całkowicie nie wyczerpana zostanie energia i fala ulegnie zanikowi.

RYS.

 

Nie będę się rozpisywał dlaczego straci ona energię, gdzie I na co będzie ona zamienioną, co ją pochłonie. Nie oto tu chodzi, to jest tylko porównanie abyś zrozumiał czytelniku, że w kulach bilardowych jest przenoszona energia w postaci fali. Niewidocznej dla nas fali. Uderzenie było poziome, zatem energia zostanie oddana poziomo i nie wróci do naszej pierwszej kuli jak w przykładzie z talerzykiem i wodą, a przekazana zostanie następnej.

 

 

To są podstawy, bo w rzeczywistości są rozbieżności między takim przykładem, a oddawaniem ENERGII CIEPLNEJ między ATOMAMI. W ATOMACH nieco inaczej to wygląda. Jednak na początek to już wystarczy abyś zrozumiał, że energia cieplna to wewnętrzne drżenie atomu i oddanie tej energii sąsiedniemu.

 

Skoro ciepło to energia kinetyczna, czy to oznacza że to drżenie - jest w tym porównaniu z kulami bilardowymi - tym co nazywamy ciepłem ?

Tak, dokładnie tak.

 

Czy z powyższego wynika, że gdy pierwsza kula zaczęła drżeć to BYŁA ( w czasie gdy miała w swoim wnętrzu to drżenie ) CIEPLEJSZĄ OD DRUGIEJ, a gdy oddała jej energię to ta DRUGA BYŁA cieplejszą od pierwszej, następnie trzecia była cieplejszą I TAK DALEJ ?

RYS.

CZY tak jest, bo przecież tak to w istocie wygląda w przykładzie i takie wnioski wyciągnie słuchać i obserwator ?

 

TAK CZYTELNIKU TAK JEST W ISTOCIE I MASZ RACJĘ JEŻELI TAK POMYŚLAŁEŚ.

 

W TYM momencie powstaje następne pytanie, że jeżeli tak jest ( a jest tak w istocie ) to przedmiot o teoretycznej temperaturze X jedno miejsce będzie miał cieplejsze, a drugie zimniejsze ( o czym już kilka zdań wcześniej wspomniałem ), a przecież tego nie odczuwamy i termometry nie wskazują takiego stanu.

Rys.

 

TAK CZYTELNIKU TAK JEST RÓWNIEŻ.

Tylko pamiętaj, że to wszystko dzieje się na poziomie atomowym, gdzie rozmiary są niezwykle małe. Jeden atom oddaje energię drugiemu. Zatem termometr wyłapie jednocześnie temperaturę ( drżenie atomów ) tego o szybszym wewnętrznym ruchu jak i tego o słabszym. To nie jako uśrednia pomiar ruchu. CZYLI TAK JAK NA RYS.

 

JESZCZE JEDNO ALE, Oddawanie energii nie jest w linii prostej jak to wygląda w przypadku kul bilardowych. Tu z powodu rozmiarów i praw grawitacji ( wzajemnych oddziaływań na poziomie atomowym ) oddawanie energii jest CHAOTYCZNE ( w różne strony. PRZYPADKOWE, POZORNIE PRZYPADKOWE ). ABYŚ i to zrozumiał posłużę się również rysunkami.

Rys.

 

 

 

 

Załóżmy, że mamy oddalone od siebie dwie cząsteczki z tego samego materiału, jedna będzie miała temperaturę 20 stopni Celsjusza, powiedzmy że będzie to drżenie = 1x jednostek w czasie, a druga 40 stopni, czyli = 2x jednostek drżenia.

RYS

 

Gdy zbliżymy do siebie te dwie cząsteczki, tak aby stykały się one ze sobą, to będą ona uderzały o siebie wzajemnie ( bo drżą )

RYS

 

Zatem będą sobie wzajemnie przekazywać energię tego ruchu, energię kinetyczną.

To tak jak uderzymy kijem bilardowym w bilę, a gdy ona trafi w następną, to odda jej cześć swojej energii.

RYS

 

Cząsteczki będą wzajemnie o siebie uderzać, aż ich ruch, ich drżenie wyrówna się, czyli będzie to 1,5x. Napisałem że owo drżenie wyrówna, co miałoby oznaczać że w każdym miejscu będzie 1,5x. Jednak jak zobaczysz dalej tak dokładnie to jednak nie jest. Czyżby to zdanie miało oznaczać że temperatura w różnych miejscach takich cząsteczek będzie nieco inną ?

Tak czytelniku tak to właśnie w rzeczywistości wygląda.

 

wygl

RYS

 

To jest właśnie to co my nazywamy temperaturą. Temperatura to chaotyczny ruch cząsteczek, to chaotyczne drżenie cząsteczek. ( przygotowując się już teraz do następnego tematu poddam w wątpliwość określenie chaotyczny ruch i ujmę wyraz „chaotyczny” w cudzysłów. o tym jednak w zupełnie innym temacie ).

 

 

 

 

 

Teraz już chyba rozumiemy, że temperatura to nic innego jak energia kinetyczna.

Mamy już tłumaczenie z Polskiego na nasze tego, co nazywamy temperaturą.

 

 

 

Następnym elementem układanki, który musimy poznać aby zrozumieć problem jest ZJAWISKO PELTIERA I Zjawisko Sobecka

 

Te zjawiska również na początku przedstawię po chłopsku a w innym rozdziale bardziej naukowo, tam będą już określenia czysto fizyczne ( np. poziom Feriego ). Oczywistym jest, że gdybym zaczął używać tamtych określeń to większość nie zrozumiałaby o co chodzi. Zatem znowu przełożyłem to z polskiego na nasze.

 

Wyobraź sobie, że masz dwie płaskie blachy o takich samych wymiarach jednak wykonane z różnych metali. Gdy zetkniesz te blachy ze sobą płaszczyznami i przepuścisz prąd elektryczny ( stały prąd ) to jedna blacha będzie traciła ciepło a druga zyskiwała je.

 

Wiedząc już że ciepło tu nic innego jak energia kinetyczna rozumiesz już że zostaje ona obieraną z jednej strony i transportowana na drugą, a transport ten dzieje się dzięki przepływowi prądu.

RYSUNKI PONIŻEJ ZOBRAZUJĄ JAK TO WYGLĄDA.

 

Zjawisko jest bardzo słabe, prawie nie zauważalne. Odkrył je Peltier i od jego nazwiska tak je nazwano. W półprzewodnikach jest ono znacznie silniejsze, znacznie bardziej widoczne. Chodzi o ilość odebranej energii ilość przenoszonej energii na jednostkę przepływu prądu.

RYS

 

Uważny czytelnik ( z dodatkiem wyobraźni ) już w podświadomości może wyłapać o co chodzi.

 

Takie zjawisko, zjawisko Peltiera występuje w samej skorupie ziemskiej. Gdy podłączysz miernik napięcia w nieco oddalonych od siebie miejscach w ziemię to wskaże on istnienie prądy.

 

Efekt występuje również w samej ziemi. Oczywistym jest że tu zjawisko jest jeszcze słabsze niż w przypadku metali. Zatem aby pomierzyć je trzeba by użyć kilkunastometrowych warstw. Nie znam wyliczeń ale przypuszczam że na grubości kilkunastu metrów jedna strona straciłaby około 0,1 stopnia a druga tyle by go kosztem tamtej strony zyskała. RYS.

 

 

 

 

Następnym elementem układanki jest sama budowa ziemi.

Grubość skorupy ziemskiej to około 100 km. Potem jest ciekła lawa. Uwzględniając jej temperaturę, jej ilość i przenikalność termiczną stałej skorupy ziemskiej NA POWIERZCHNI ZIEMI POWINNO BYĆ DWA RAZY CIEPLEJ, A NIE JEST. Samo nasuwa się pytanie dlaczego. Sama ta informacja podsuwa na myśl że właśnie wyrównują się te temperatury i to zgodnie z prawami fizyki, czyli do poziomu jaki powinien według wyliczeń być. Co oznacza że na ziemi, na powierzchni ziemi ma być znacznie cieplej.

 

No niby wszystko zaczyna powoli być tak jak to wynika z wyliczeń w takim razie CO WCZEŚNIEJ POWODOWAŁO ŻE BYŁO NA POWIERZCHNI ZIMNIEJ niż wynikałoby to z danych podstawionych do równania ?

 

My jednak mamy jeszcze kilka innych dodatkowych parametrów

 

WIEMY CO TO JEST EFEKT PELTIERA

 

co wiemy - chodzi o podstawy ?

 

1. WIEMY CO TO JEST CIEPŁO

2. WIEMY ŻE GRUBOŚĆ SKORUPY ZIEMSKIEJ TO 100KM

3. WIEMY O PRZENIKALNOŚCI TERMICZNEJ, ZNAMY

PRZENIKALNOŚĆ TERMICZNĄ TEJ SKORUPY.

4. WIEMY ŻE WE WNĘTRZU ZIEMI JEST CIEKŁA LAWA, ZNAMY

TEMPERATURĘ I JEJ ILOŚĆ.

5. WIEMY ŻE GDY UWZGLĘDNIMY POWYŻSZE DANE Z PUNKTÓW

2/3/4. CZYLI TEMPERATURĘ LAWY, GRUBOŚĆ SKORUPY, JEJ

PRZENIKALNOŚĆ, TO Z WYLICZEŃ WYNIKA, ŻE NA ZIEMI

POWINNO BYĆ DWA RAZY CIEPLEJ, A JEDNAK TAK NIE JEST.

 

PYTANIE – jak w kontekście tych informacji ma się nasza świadomość o ociepleniu klimatu. Z powyższego powinno się raczej wnioskować że do niedawna byliśmy raczej w oziębieniu i teraz natura to wyrównuje.

 

JEST TO POZORNA SPRZECZNOŚĆ, ALE UWZGLĘDNIAJĄC „WSZYSTKIE” PARAMETRY TAK POWINNO BYĆ, Oczywiście według naszej obecnej wiedzy.

 

Powtórzmy zatem.

Według podstawowego wzorca, czyli określonych parametrów zjawisk fizycznych powinno być cieplej. Wtedy powinno być cieplej a nie było - to jedno nie tak.

 

 

Obserwując naturę i patrząc co dotychczas działo się na powierzchni naszej planety, to okazuje się, że teraz robi się cieplej i to w czasie gdy powinno robić się zimniej – to drugie nie tak.

 

Tak czy inaczej na pewno jest coś nie tak. Przepraszam było i jest coś nie tak. Tylko co ?

 

To oznacza że nie bierzemy pod uwagę wszystkich elementów układanki. Dlatego w zdaniu napisanym dużymi literami wyraz „wszystkie” ująłem w cudzysłów.

 

Całość działa na zasadzie naczyń połączonych i skoro wynik jest inny niż wynikałoby to z wyliczeń oznacza to iż nie wzięliśmy jednego naczynia. Jednego lub więcej, ale na pewno jego(ich) nie zwieliśmy.

 

W tym miejscu dołóżmy kilka cegiełek, które mogą mieć udział w grze i przeanalizujmy je.

 

1. obecnie ziemia weszła w korelacje ze słońcem w epokę lodowcową i dopiero

teraz zaczęło się robić na ziemi cieplej.

 

PRAWDA ŻE COŚ TU NIE TAK ?

 

Nasuwają się pytania. Pierwsze jak my rozumiemy prawa fizyki skoro według takiego prawa powinno być akurat odwrotnie niż jest.

 

Pierwsze co zwykłemu zjadaczowi chleba przychodzi na myśl to to, że błędnie wyjaśniamy prawa fizyki skoro podstawienie do równania daje wynik nie zgodny z rzeczywistością.

 

Tylko gdy przeprowadzamy w laboratoriach doświadczenia przy uwzględnieniu tych praw, to wynik jest taki jaki wynika z wzorów matematycznych. To oznacza że prawa o których mowa są całkowicie poprawnie wyjaśnione. O co zatem tu chodzi ?

 

Zwróć uwagę czytelniku, że dopiero zaistnienie zmian w korelacji spowodowało, że WIDZIMY BŁĄD W ROZWAŻANIACH. Widzimy że jest akurat odwrotnie niż być powinno.

 

Coś musieliśmy przeoczyć.

 

Tak czytelniku był to błąd w rozważaniach, błąd wynikający z nie brania pod uwagę pewnych zjawisk fizycznych. Dlaczego ich nie brano pod uwagę ?

 

Owe zjawiska mimo, że dobrze nam znane, w naturze również istnieją ale są tam tak słabe, że nikt nie był stanie tego WYŁAPAĆ – POMIERZYĆ.

 

Ich zatem istnienie w naturze w określonych miejscach umykało uwadze.

 

NIE WIEDZIELIŚMY ŻE ONE W TYCH KONKRETNYCH MIEJSCACH ISTNIEJĄ I TO NA OLBRZYMIĄ SKALĘ. Są bardzo słabe ale na całym obszarze, na obszarze całej ziemi.

 

To działa na zasadzie krople drążą skały. te krople umknęły naszej uwadze.

 

Napisałem że jest ich dużo. Można porównać to to rzęsistego, ale jakże drobnego ( maleńkie krople ) deszczu. Dodajmy deszczu padającego non stop.

 

Owym zjawiskiem umykającym naszej uwadze, połączonym z korelacjami ziemia słońce, od tej korelacji zależy jego siła na ziemi w naturalnych warunkach jest EFEKT PELTIERA.

 

WYPUNKTUJMY ZATEM JESZCZE RAZ WSZYSTKIE NACZYNIA JAKIE ZNAMY. TERAZ RAZEM Z TYMI KTÓRYCH NIE UWZGLĘDNIALIŚMY.

 

1. WIEMY CO TO JEST CIEPŁO

2. WIEMY ŻE GRUBOŚĆ SKORUPY ZIEMSKIEJ TO 100KM

3. WIEMY O PRZENIKALNOŚCI TERMICZNEJ, ZNAMY

PRZENIKALNOŚĆ TERMICZNĄ TEJ SKORUPY.

4. WIEMY ŻE WE WNĘTRZU ZIEMI JEST CIEKŁA LAWA, ZNAMY

TEMPERATURĘ I JEJ ILOŚĆ.

5. WIEMY ŻE GDY UWZGLĘDNIMY POWYŻSZE DANE Z PUNKTÓW

2/3/4. CZYLI TEMPERATURĘ LAWY, GRUBOŚĆ SKORUPY, JEJ

PRZENIKALNOŚĆ, TO Z WYLICZEŃ WYNIKA, ŻE NA ZIEMI

POWINNO BYĆ DWA RAZY CIEPLEJ, A JEDNAK TAK NIE JEST.

6. WIEMY ŻE ZIEMIA WESZŁA W KORELACJE ZE SŁOŃCEM W

EPOKĘ LODOWCOWĄ, A MIMO TO ROBI SIĘ CIEPLEJ, A NIE

JAK NAM SIĘ WYDAWAŁO ŻE POWINNO BYĆ, BO TAK

WYNIKAŁOBY TO ŻE WYLICZEŃ ZIMNIEJ.

7. WIEMY ŻE ISTNIEJE ZJAWISKO PELTIERA. ONO DZIAŁA JAK

CHŁODZIARKA. DO NIEJ IDEALNIE MOŻNA JE PORÓWNAĆ.

 

Zanim pójdę dalej teraz dokładnie pokaże ci czytelniku jak działają obecnie produkowane półprzewodnikowe ogniwa Peltiera i porównam je do urządzenia które masz w domu. chodzi o lodówkę.

 

Zwykła lodówka, ustawiona powiedzmy na 4 stopnie Celsjusza. Wkładasz do niej produkt o temperaturze 20 stopni.

Teraz ciepło odbierane jest po przez gaz chłodzący którego ruch wymuszony jest tak zwanym agregatem. Jest to nic innego jak zwykły kompresor sprężający gaz. Poniżej masz serię rysunków wyjaśniająca zasadę działania urządzenia.

Na początek kompresor.

RYS.

 

Teraz aby móc to jeszcze lepiej pojąć pokaże ci co będzie się działo z gazem o objętości x i temperaturze r 20 stopni gdy zmniejszę jego objętość do 1/2x

RYS.

 

Drugi przykład to ten sam gaz o takiej samej objętości, ale tym razem jego objętość zostanie zwiększoną. Taka sama jego ilość ale mieścić się ona będzie w dwa razy większej objętości.

RYS.

 

Wiemy już jak działa lodówka i co dzieje się z gazem w niej zamkniętym.

 

Odnieśmy teraz tą lodówkę do tego co dzieje się na ziemi. ( potem zamienimy ją na ogniwa Peltiera, na efekt Peltiera )

Czysto hipotetycznie zróbmy super gigantyczną lodówkę i nią się posłożmy aby zrozumieć co się dzieje z ciepłem które ogrzewa ZIEMIĘ.

 

 

DWA

 

Słońce ogrzewa powierzchnię ziemi

RYS

 

to ciepło jest zjawiskiem Peltiera odbieranie i transportowane w dół. Oczywiście nie całe to się dzieje według ściśle określonego wzorca matematycznego. Zależne jest to od mocy takiego ogniwa i prądu przez niego płynącego. Powiedzmy że w czasie X słońce dostarczy energię cieplną = xx. W tym czasie ( X ) takie ogniwo może odebrać ilość ciepła = 1/2 xx. Co oznacza że na powierzchni pozostanie 1/2 xx ciepła dostarczonego przez słońce.

 

Pozostała połówka jest transportowana aż do ciekłej lawy i tam utrzymywaną jak w doskonałym termosie.

 

Zjawisko Peltiera unie możliwa powrót ciepła w górę.

 

 

Oczywistym jest że na określonych głębokościach jest odpowiednio ciepło. To jednak nie oznacza że to ciepło jest pobrane z ciekłej lawy a z powierzchni. Jest to coś w rodzaju stożka, zatem czym większe zwężenie to tym jest cieplej.

To było już wyjaśnione na przekładzie cylindra z tłokiem, gdy tłok zmniejszył objętość cylindra to zwiększyła się temperatura. Dla pewności jednak powtórzę rysunki.

RYS.

 

Odnosimy to teraz do stożka ziemi i rozumiemy już co się dzieje.

 

RYS.

 

Zmniejszenie powierzchni w konkretnych miejscach i odnośnie do tego odpowiednia temperatura da nam pewien wzór matematyczny. Mając jeszcze inne czynniki na uwadze – przenikalność termiczna - położenie geograficzne – pole magnetyczne ziemi możemy już obliczyć moc zjawiska w określonych miejscach. Oczywistym jest, że będzie ona różna w różnych miejscach. Zależne to będzie także od pory roku, czasu dobowego, pogody, itd.

 

WOLNO ZMIENNĄ DANĄ JEST KORELACJA ZIEMIA SŁOŃCE.

 

Wolno zmienną, bo tak zwana epoka lodowcowa, dojście słońca do takiego stanu trwa …... ..

 

Zatem możemy w pewnych okresach nazwać to stałą i ją podstawiać do tamtych danych.

 

Musimy jednak pamiętać, że jednak wreszcie nastąpią zmiany i słońce nieco straci, a to spowoduje inne korelacje. Zatem takie dane powinny być według wzorca matematycznego powiedzmy raz na miesiąc aktualizowane.

 

Problem w tym, że gdy już zaistnieją zmiany korelacji, to mogą one być wtedy już mocno zmienne i może to iść w postępie geometrycznym, jak i czasowo lekko się cofnąć aby ponownie zwiększyć zmianę.

 

Zatem gdy zmiany korelacji już nastąpią to warto obliczać to mocno na bieżąco. A TERAZ ONE NASTĄPIŁY.

 

Wtedy poznamy w miarę precyzyjnie ilość ciepła odbieranego z powierzchni ziemi w określonych miejscach. Siłą rzeczy będziemy wiedzieć gdzie będzie cieplej, a na zasadzie naczyń połączonych komu to ciepło zostanie oddane i jak tam zniknie pod powierzchnią ziemi lub zostanie odebrane polem magnetycznym ziemi i dostanie się do bieguna północnego. Być może zostanie ono uzupełnione dodatkowym ciepłem i pójdzie to dalej.

RYS.

 

 

 

 

 

 

WIEMY ŻE MIMO TO TAK JEDNAK NIE JEST – TEMPERATURA NA

 

 

 

ZIEMI JEST NIŻSZA NIŻ WYNIKAŁOBY TO Z WYLICZEŃ.

 

 

ZATEM TĄ ILOŚĆ PLUS TEMPERATURĘ W POŁĄCZENIU Z

 

Efekt Peltiera zachodzi na granicy dwóch różnych przewodników lub półprzewodników (n i p) połączonych dwoma złączami (tzw. złącza Peltiera).

RYS

 

Podczas przepływu prądu jedno ze złącz ulega ogrzaniu, a drugie ochłodzeniu. Ochłodzeniu ulega złącze, w którym elektrony przechodzą z przewodnika o niższym poziomie Fermiego do przewodnika o wyższym. Po zmianie kierunku przepływu prądu na przeciwny, zjawisko ulega odwróceniu (ze względu na symetrię złącz). Mamy tu nowe słowo, nowe wyrażenie którego znaczenia nie znamy. Jest tym POZIOM FERMIEGO. Na końcu jest wyjaśnienie czym to w istocie jest. Teraz jednak wystarczy nam informacja czym jest ciepło i to że ono jest owym efektem odbierane z jednej strony a oddawane na drugą. Rysunki poniżej pozwolą lepiej nam zrozumieć w czym rzecz.

RYS

 

Uważa się że ciepło transportowane jest z niższego poziomu Fermiego

Metale muszą być różne czy aby na pewno ?

 

Czy na styku dwu takich samych metali nie będzie transportowane ciepło ?

 

Wydaje się, że można stworzyć układ w którym ciepło będzie transportowane przez złącze takiego samego metalu i nie tylko metalu. Aby jednak tak się stało jeden z tych metali musi być zgęszczony, bardziej ścieśniony. Złóżmy że po stopieniu stygł on pod ciśnieniem 10 at, powstały zatem różnice w strukturach.

 

Jeżeli mam rację i to się zgodzi, to oznacza że możemy łączyć szeregowo wiele warstw takiego samego metalu, a każda z nich stygła w innym ciśnieniu.

RYS

 

Po co robię ten wykład ?

Otóż warstwy ziemi czym są głębiej tym wyższemu podlegają naciskowi, zatem własności górnej warstwy w porównaniu z dolną będą inne. Ponieważ każdy milimetr głębiej będzie podlegał bardzo nieznacznemu naciskowi więcej niż poprzedni, to oznacza, że to będzie liniowe a nie skokowe jak jest w przypadku ogniw Peltiera. Ponadto ziemia jak i każdy inna materia ma pewną oporność, czyli ściśle określoną przewodność elektryczną. Wilgotna ziemia ma lepsze własności przewodzące.

RYS

 

PONADTO jest jeszcze piasek, piasek kwarcowy a to jeżeli chodzi o jego własności elektryczne to jakże ciekawe zagadnienie. Aby rozbudzić twoją ciekawość powiem że w elektronice stosuje się rezonatory kwarcowe. W tym kontekście spójrz na zjawisko fatamorgany nad pustyniami piaskowymi.

 

WŁAŚNIE DLATEGO ŻE TO BYŁO SKOKOWE TO TO DAŁO SIĘ ZAUWAŻYĆ



Peltier zauważył to zjawisko i było ono bardzo słabe (metale), a tym bardziej ono osłabnie jeżeli będzie to ten sam materiał, tylko podlegający naciskowi, a będzie to tym bardziej słabe jeżeli różnice nacisku na 1 mm będą minimalne. W takim przypadku gdybyśmy przeprowadzali doświadczenia na powiedzmy 1mm grubości to nie zauważylibyśmy różnic, bo przetransportowane ciepło byłoby tak słabe, że otoczenie natychmiast by je odebrało. Zatem nikt tego nie bierze pod uwagę.

 

Dlaczego ja wysnułem taką hipotezę ?

Co mi dało powody do takiego myślenia I CO TO MA WSPÓLNEGO Z EFEKTEM CIEPLARNIANYM ?

Odpowiadam

Uwzględniając przenikalność termiczną materiałów z jakich zbudowana jest skorupa ziemska

i temperaturę jej wnętrza, plus emisję jej ciepła w kosmos, na powierzchni ziemi powinno być o wiele cieplej ( 2 razy cieplej ), a jednak tak nie jest.

 

Zatem ciepło jej wnętrza jest tam utrzymywane jak w termosie, to raz. Tylko co jest izolacją tego termosu ?

 

( ZRÓBMY DOŚWIADCZENIE

Załóżmy że mamy 1 hektar zaoranej czarnej ziemi poddanej działaniu promieniowania słonecznego w bezwietrzny dzień, a temperatura powietrza wynosi 35 stopni Celsjusza. Zmierzmy jej temperaturę w warstwach co 10 cm w chwili gdy słońce zaczyna operować i porównajmy to z jej temperaturą gdy przestaje.

Zróbmy pojemnik o powierzchni 1 hektara i głębokości 10m. Jednak obudowa zbiornika to będzie super izolator termiczny. Nasypmy tam identyczną ziemię jak w punkcie powyżej.

Poddajmy ją działaniu słońca w warunkach identycznych jak w poprzednim punkcie.

Porównajmy wyniki pomiarów każdej warstwy z warstwami poprzedniego punktu

Okaże się że odseparowany zbiornik ma wyższe temperatury.

Rozumiem czytelnika, który powie że właśnie ta obudowa uniemożliwiła oddanie ciepła warstwom położonym niżej. Tak, jednak gdybyśmy uwzględnili przenikalność to okazałoby się że ziemia wierzchnia i tak powinna być cieplejszą, tym bardziej możemy tak myśleć jeżeli uwzględnimy stałą temperaturę ziemi na określonej głębokości.

 

Aby zauważyć istnienie zjawiska należałoby zbudować silos o ścianach nieprzewodzących i odizolowanych od otoczenia. Umieszczony byłby on pod wiatą separującą go od warunków atmosferycznych. Jedyny czynnik jakiemu by podlegał to temperatura otoczenia. Pozostawmy go w takim stanie na 1 miesiąc aby wyrównała się temperatura. Niech wilgotność będzie ustalona na określonym poziomie, nie może być to absolutnie suche, musi przewodzić to prąd elektryczny. Co 10 cm głębokości umieśćmy czujniki temperatury. Ziemia musi być pozbawiona całkowicie jakichkolwiek organicznych związków, a to z uwagi aby ich rozkład nie powodował wzrostu temperatury. Przepuśćmy teraz przez tą ziemię od góry do dołu stały prąd elektryczny. Kierunek jego przepływu należy sprawdzić doświadczalnie. Jestem przekonanym że spowodujemy oziębienie górnej warstwy a ocieplenie dolnej.

 

Łatwiej będzie nam zauważyć zjawisko jeżeli silos będzie stożkowy, zatem odebrane ciepło zgromadzone będzie na mniejszej powierzchni, będzie ona cieplejszą.

Jeżeli to się zgodzi to będzie oznaczać że ścianami termosu ziemi, jest przepływ prądu elektrycznego który przy okazji odbiera ciepło z powierzchni i transportuje je na dół. )



WYGLĄDA NA TO, ŻE EFEKT PELTIERA BIERZE UDZIAŁ W GRZE ABY CIEPŁO BYŁO TRANSPORTOWANE Z POWIERZCHNI DO WNĘTRZA ZIEMI I BYŁO TAM UTRZYMYWANE JAK W TERMOSIE.

 

A skąd bierze się potrzeby do zaistnienia zjawiska prąd elektryczny ?

 

Raz wyładowania atmosferyczne.

Dwa pole magnetyczne ziemi to tworzy coś w rodzaju gigantycznego dynama.

Trzy a właściwie to powinno być pierwszym to same korelacje ZIEMIA–SŁOŃCE.

Pamiętajmy że światło to nic innego jak fala elektromagnetyczna. To coś w rodzaju bezprzewodowej energii elektrycznej. Część tej energii zamieniana jest na styku z ziemią bezpośrednio na ciepło, a część to prąd elektryczny. Zjawisko zamiany fali elektromagnetycznej na prąd elektryczny gdy trafi ona na powierzchnię ziemi jest jednak bardzo słabe abyśmy w jakikolwiek sposób mogli to wykorzystać praktyczne ( przynajmniej na razie ), ale naturze to wystarcza aby ściany termosu ziemi były szczelne.

 

Z powyższego wynikałoby, że słońce dostarczając ciepło na powierzchnię ogrzewa jej wnętrze. Po prostu słońce dostarcza paliwa naszemu ziemskiemu dynamu. Słońce je napędza.

 

Teraz dopiero możemy pójść dalej i wyjaśnić korelacje słońce-ziemia w czasie epoki lodowcowej.

Czym większy przepływ prądu tym odbieranie ciepła jest lepsze i lepszy jego transport. Tym lepsza izolacja termiczna tego termosu, KTÓRA UTRZYMUJE ODPOWIEDNIĄ GRUBOŚĆ SKORUPY ZIEMSKIEJ. Załóżmy teraz, że zjawisko słabnie, maleje przepływ prądu, zatem mniej ciepła jest odbierane z jej powierzchni i słabiej, ( wolniej ) jest ono transportowane do wnętrza. A skoro tak to maleje również taka izolacja termiczna, słabną ścianki takiego prądowego termosu Co się zaczyna dziać ?

 

Jądro ziemi zaczyna ogrzewać co raz to wyższe partie skorupy ziemskiej, ono oddaje jej ciepło, bo słabną ścianki termosu. Możemy powiedzieć że zmniejsza się grubość warstwy stałej ziemi, robi się ona coraz cieńszą. Oczywistym jest, że myśl prawa zachowania energii oddana temperatura powoduje minimalne spadki temperatury lawy, zatem i jej ciśnienie lekko spada.

Na powierzchni zaś robi się coraz cieplej.

 

Siłą rzeczy mimo, że ziemia weszła w korelacje ze słońcem w czas epoki lodowcowej to na zasadzie naczyń połączonych inne zjawiska z tego powodu osłabły i jest taki stan jaki jest. Mimo epoki lodowcowej wciąż jest ciepło, ba jest cieplej niż gdyby nie było takich korelacji.

 

Taki stan rzeczy spowoduje olbrzymie kataklizmy. Ponieważ zmniejszy się grubość stałej warstwy skorupy ziemskiej to oznacza że płyty tektoniczne będą prawie pływać na lawie. Będzie im się po prostu łatwiej między sobą przemieszczać, a to spowoduje gigantyczne trzęsienia ziemi. Mało tego łatwiej będzie lawie przebić się na zewnątrz, czyli będą gigantyczne wybuchy wulkanów ( większość się uaktywni ) spotęgowane przez wspomniane trzęsienia ziemi, tym bardziej że wstrząsy wtórne mogą nakładać się na siebie gdy trzęsienia ziemi nastąpią jednocześnie w dwu różnych miejscach.

 

Takie nałożenie się może skierować obicie ich w inne miejsce niż w którym one powstały. Zatem np. wybuch wulkanu wynikający z oddziaływań wstrząsów wtórnych może powstać w zupełnie inym miejscu.

 

W biblii jest to opisane - WYBUCH WULKANU TAK SILNY JAKIEGO NIGDY NIE BYŁO NA ZIEMI

Sam nasuwa się wniosek i samo nasuwa się pytanie, że kiedyś musi nadejść zimno, w takim razie kiedy i jak się to dzieje ?

Już wyjaśniam.

Zjawisko Peltiera jest tym silniejsze im mniejsza jest różnica temperatur.

Gdy np. w momencie startu oba końce będą miały identyczną temperaturę, to łatwiej jest odebrać ciepło z jednej strony i oddać go drugiej, a maksymalna możliwa różnica temperatur między końcami jest również ściśle określoną i zależną od wartości przepływu prądu elektrycznego.

Takie straty ciepła z jej wnętrza będą trwały przez cały czas epoki lodowcowej, nie oznacza to jednak, że na ziemi nastąpi w tym czasie zlodowacenie jej skorupy, wręcz przeciwnie, ciepło na powierzchnię będzie czerpane z wnętrza w sposób jaki to wcześniej opisałem.

 

Gdy jednak korelacje znowu wejdą w cykl zwykły, co oznacza że zjawisko Peltiera odzyska swoją pełną moc, to jednak wnętrze już tak ostygnie, że dostarczona na powierzchnię energia słońca zostanie natychmiast odtransportowaną do wnętrza. Mało tego w takiej sytuacji, oczywistym jest, że zacznie zwiększać się grubość skorupy ziemskiej, bo ciepło transportowane będzie jak najgłębiej. Zwiększy się grubość ścianek takiego „termosu”. Ponieważ jednak wcześniej ciepło zostało oddane, to będzie go wewnątrz tak mało, że ciekłe jądro będzie miało mniejszą średnicę na korzyść zwiększenia grubości warstwy stałej.

 

Dostarczone ciepło będzie odebrane i przetransportowane do jej wnętrza. Ostudzenie powierzchni spowoduje, że będzie padał śnieg, który nie rozpuści się, a biel będzie odbijać światło. Siłą rzeczy mimo, że słońce będzie dostarczało więcej energii, to ODEBRANEJ będzie mniej. Ta odebrana jak wspomniałem odtransportowaną będzie do wnętrza.

Będzie się tak dziać aż dostarczona ilość ciepła zwiększy średnicę ciekłego jądra na tyle, że grubość ścianek termosu osiągnie stan optymalny. Wyrównany będzie poziom między możliwością transportu ciepła przez efekt Peltiera, a temperaturą jej wnętrza.

Czyli według tej teorii EPOKA LODOWCOWA nastąpi dopiero wówczas gdy ziemia ponownie wejdzie ze słońcem w zwykły układ. Do tego jednak czasu ziemia będzie wytracać ciepło swojego wnętrza powodując zmniejszanie grubości ścian skorupy zewnętrznej, to zaś będzie powodować trzęsienia ziemi i wybuch wulkanów, które przyśpieszą schładzanie wnętrza. 

Jest jeszcze jeden czynnik który spotęguje te zjawiska, a jest nim

 EKRAN MAGNETYCZNY

 Ekran magnetyczny to element-ty z materiałów podatnych na pole magnetyczne, który ułożony w odpowiedni sposób ekranuje, izoluje pewne miejsca od wpływu tego pola.

 

Obecnie większość z budynków ma olbrzymie ilości stali, to raz. Dwa są to gigantyczne budowle wystrzeliwujące w górę, dodajmy do tego i to że jest ich w mieście nad wyraz dużo. Większość miast zwiększa swe obszary i zagęszczenie budynków. To nie może pozostać bez wpływu na pole magnetyczne ziemi. To działa jak ekran magnetyczny dla pewnych linii sił pola magnetycznego ziemi. Trzeba nam wiedzieć, że tlen jest paramagnetyczny, to znaczy podatny na pole magnetyczne, jest przez nie przyciągany. Traci te właściwości w  miarę wzrostu swojej temperatury.

 

Jak wspomniałem jeszcze jednym istotnym czynnikiem jest tzw efekt Peltiera i zjawisko Seebecka.

 

Polega ono na tym, że pod wpływem prądu elektrycznego na różne przewodniki lub półprzewodniki ciepło odbierane jest z jednej strony i transportowane na drugą. To Peltier o czym pisałem już wcześniej wyjaśniając, że jest prawie pewnym że i identyczny metal działa jakby były dwa, tylko dolna warstwa musi podlegać większemu naciskowi zmieniając się odrobinę w stosunku do wierzchniej.

 

Seebeck to wytwarzanie prądu w metalach pod wpływem różnicy temperatur. Te zjawiska wykorzystywane są w celu transportu ciepła z powierzchni ziemi do jej wnętrza i utrzymywania go tam. To działa jak doskonała ścianka gigantycznego termosu.

 

Samo pole magnetyczne również potrafi odbierać ciepło i je transportować wzdłuż swoich linii sił.

 

Nikt nie zwrócił uwagi, że to co robimy budując miasta wysokie pod chmury i z metalu to dodatkowy czynnik zwiększający efekt cieplarniany i zmieniający pogodę. Obecnie ziemia jest w stanie przebiegunowywania się, a takie ekrany spowodują inne ułożenie się pola magnetycznego. Takie ekrany są bardziej niebezpieczne niż wytwarzanie gazów cieplarnianych. Gazy zawsze w historii naszego globu w pewnych okresach były uwalniane do atmosfery w nadmiarze i działo się to bez naszego w tym udziału, bez naszej winy. Jednak ekrany a to już inna sprawa. Wysunęliśmy w górę w sposób trwały to co leżało na dnie oceanów i pod ziemią

 

To wszystko razem to nic innego jak połączenie w jedną ogólną całość dostępnych nam informacji. Są to zjawiska czysto fizyczne i to zgodne z obecnie obowiązującymi prawami. Zatem nie jest to twórczość oparta wyłącznie na wyobraźni autora. jedyne co zrobiłem to połączyłem je w odpowiedniej kolejności w całość aby logicznie spróbować wyjaśnić to co sprawia kontrowersje.

PO CO NAPISAŁEM TE OSTATNIE ZDANIA ?

Aby przytrzeć nosa naukowym oszustom pokroju pseudo profesora z zakresu psychiatrii JACKA WCIÓRKI i większości tym którzy śmią się nazywać lekarzami ( oczywiście chodzi o psychiatrię ).

Problem w tym, że naukowy dyletant i jemu podobni przy klasyfikacji wielu chorób w tym f-20 ( schizofrenia paranoidalna ) ludzi twórczych z wyobraźnią na tej właśnie podstawie klasyfikują jako chorych psychicznie. Są świadomi niejednokrotnie geniuszu tych ludzi, jednak z obawy o własne tyłki przypisują im choroby psychiczne.

OTO JEDEN Z OPISÓW OBJAWÓW CHOROBOWYCH.

Pacjent tworzy logiczne wynalazki, które według niego mogą przynieść ulgę ludzkości jednak są one nie zgodne z obowiązującymi prawami fizyki. Problem w tym, że takim „wynalazkiem” może być teoria coś starająca się wyjaśnić, zatem może zaistnieć sytuacja że takie prawo jeszcze nie obowiązuje.

Czy wyobraźnia ma prawo być klasyfikowana jako objaw chorobowy ? Tą metodą największych geniuszy świata, np. EINSTEINA należałoby sklasyfikować jako chorego psychicznie, tym bardziej że miał dysyslekcję. Tak by się zapewne stało gdyby najpierw jego twórczość oceniali psychiatrzy.

DLACZEGO SIĘ ICH BOJĄ ?

Rozum podpowiada im, że są oni w stanie wyjaśnić fizyczność zjawiska, którym posługuje się ta grupa zawodowa. Jednak innych na tej właśnie podstawie, gdy przyznają się do jego odczuwania klasyfikują jako chorych. Przypisują im nawet jedną z najcięższych chorób, czyli schizofrenie paranoidalną na podstawie której można człowieka trwale ubezwłasnowolnić.

Skoro są w stanie wyjaśnić to zjawisko przypominające w działaniu telepatię, jednak w odróżnieniu od niej jest ono czysto fizycznym w pełni dającym się wyjaśnić zjawiskiem, to w konsekwencji ci którzy na jego podstawie klasyfikowali innych jako chorych ps. ci, którzy przy jego pomocy bawili się innymi musieliby ponieść odpowiedzialność karną. Dlatego klasyfikuje się ich jako chorych, czego konsekwencją bywają sprawy sądowe o ich ubezwłasnowolnienie gdzie biegłymi oceniającymi twórczość delikwenta są biegli laicy z zakresu psychiatrii, a nie jak powinno być fachowcy z dziedziny w której tworzył „pacjent”

 

 

 

 

 

penetracja obszarów zimnych przez ZSRR

 

W CZASIE ZIMNEJ WOJNY ROSJA Radziecka penetrowała swoimi okrętami podwodnymi obszary podbiegunowe. Ameryka wie o nich NIC w porównaniu z Rosją.

 

O zasadach rządzących okresami ziemi, o tych o których ja w tym piśmie piszę wiedzieli doskonale. Są świadomi że to nie efekt cieplarniany a cykl natury, który musi nastąpić.

 

Oprócz strategi militarnej podwodnych podróży w zimne rejonu ziemi przeprowadzano badania naukowe. Mają mapy podwodnych rejonów tych obszarów. TAKŻE I LODOWCÓW, KTÓRE BYŁY I SĄ NA BIEŻĄCO UZUPEŁNIANE..

 

wiedzą zatem gdzie i ile jest tam pokładów uwięzionych zasobów węglowodorów. Gazy i inne energetyczne surowce. Są oni również świadomi że w wyniku zmian na naszej planecie są one właśnie uwalniane. Jeżeli nikt ich nie będzie eksploatował to i tak uwolnią się one do atmosfery.

 

Samo uwolnienie gazów które nazywamy również cieplarnianymi to jest nic. One będą uwolnione ale nie spalone. Co oznacza


http://teorie.tvp11.pl/index.php?p=1_13_EFEKT-CIEPLARNIANY-A-AEPOKA-LODOWCOWA

RDAGJĄCY STRONĘ IRENEUSZ BORYCKI